Tu, gdzie kończy się ląd, a morze zaczyna
KATEGORIA: Kultura
Tu, gdzie kończy się ląd, a morze zaczyna | Miejskie Galerie UAP
"Ta wystawa wcale nie jest wystawą. Tak jak linia brzegowa wcale nie jest liną. Oceanu bowiem nie da zamknąć się w gablotce."
Anka Wandzel
Czym zatem jest ta multimedialna instalacja artystyczna?
Artystka Gosia Kępa stara się wykroczyć poza to, co nazywamy gotowym dziełem. Na przekór innym, w tym wykładowcom, tworzy sztukę niewiele różniącą się od śladów wkreślonych patykami na bałtyckim wybrzeżu. Prezentuje intymną kolekcję składającą się z różnorodnych form artystycznych, które łączy obszerny temat jakim jest woda.
Ideą przyświecającą projektowi jest cytat z monologu Roni Horn „Saying Water”:
"When you look at water,
you see what you think is your refection.
But it's not yours.
You are a reflection of water..."
Fragment ten, zapisany na szybie budynku Galerii Design UAP, stanowi praprzyczynę powstania wystawy. Przez tę metaforę akwatyczną
fotografka stara się uchwycić pierwotne połączenie człowieka z naturą. Pod lśniącą, prastarą powierzchnią wody - głębiej - jako jedność, widzi siebie i żywioł.
Projekt powstał w trakcie wymiany akademickiej na Universidade de Lisboa, zrealizowanej w ramach programu Erasmus+. Wielowymiarowy zbiór, pozornie oddzielnych obiektów, dokumentuje pracę twórczą wody od źródeł rzek, aż po plaże Lizbony.
Wystawa składa się z takich elementów, jak instalacja w formie górki ziemio pomarańczowo-czerwonym gliniastym wymiarze naznaczona cytatem z eposu portugalskiego poety Luísa de Camões. Odkryjemy tu też zestaw czterech ceramicznych kafelków, inspirowanych tradycyjnym portugalskim rzemiosłem i trzy gliniane obiekty przypominające muszle, w których, jak przyłoży się je do ucha, słychać szumy
morza. Oprócz tego trzy fotografie – portret artystki nasłuchującej oceanu ze wspomnianego ceramicznego przyrządu, zdjęcie poruszającej się piany wodnej oraz takie ukazujące migoczące światło kontrastujące z ciemnością głębi oceanu. Obiektem zwieńczającym wystawę jest wideo art. Dla mnie w przestrzeni galeryjnej najbardziej wybija się minimalistyczny rysunek, wykonany z organicznych materiałów. Pozornie prosty, bo to tylko kilka linii przypominających horyzont oceanu, uchwycił na stałe ślad wody, który za sekundę zanikłby na piasku.
Gosia Kępa snuje opowieść o poszukiwaniu tożsamości i pokorze wobec natury. Uwzniośla także medytacyjny obszar morza, ale przede wszystkim ukazuje swoją długoletnią fascynację oceanem.
Iam the Atlantic Ocean, or the Atlantic Ocean is me.
Wystawę można zobaczyć do 6.04.
Magdalena Bonk
"Ta wystawa wcale nie jest wystawą. Tak jak linia brzegowa wcale nie jest liną. Oceanu bowiem nie da zamknąć się w gablotce."
Anka Wandzel
Czym zatem jest ta multimedialna instalacja artystyczna?
Artystka Gosia Kępa stara się wykroczyć poza to, co nazywamy gotowym dziełem. Na przekór innym, w tym wykładowcom, tworzy sztukę niewiele różniącą się od śladów wkreślonych patykami na bałtyckim wybrzeżu. Prezentuje intymną kolekcję składającą się z różnorodnych form artystycznych, które łączy obszerny temat jakim jest woda.
Ideą przyświecającą projektowi jest cytat z monologu Roni Horn „Saying Water”:
"When you look at water,
you see what you think is your refection.
But it's not yours.
You are a reflection of water..."
Fragment ten, zapisany na szybie budynku Galerii Design UAP, stanowi praprzyczynę powstania wystawy. Przez tę metaforę akwatyczną
fotografka stara się uchwycić pierwotne połączenie człowieka z naturą. Pod lśniącą, prastarą powierzchnią wody - głębiej - jako jedność, widzi siebie i żywioł.
Projekt powstał w trakcie wymiany akademickiej na Universidade de Lisboa, zrealizowanej w ramach programu Erasmus+. Wielowymiarowy zbiór, pozornie oddzielnych obiektów, dokumentuje pracę twórczą wody od źródeł rzek, aż po plaże Lizbony.
Wystawa składa się z takich elementów, jak instalacja w formie górki ziemio pomarańczowo-czerwonym gliniastym wymiarze naznaczona cytatem z eposu portugalskiego poety Luísa de Camões. Odkryjemy tu też zestaw czterech ceramicznych kafelków, inspirowanych tradycyjnym portugalskim rzemiosłem i trzy gliniane obiekty przypominające muszle, w których, jak przyłoży się je do ucha, słychać szumy
morza. Oprócz tego trzy fotografie – portret artystki nasłuchującej oceanu ze wspomnianego ceramicznego przyrządu, zdjęcie poruszającej się piany wodnej oraz takie ukazujące migoczące światło kontrastujące z ciemnością głębi oceanu. Obiektem zwieńczającym wystawę jest wideo art. Dla mnie w przestrzeni galeryjnej najbardziej wybija się minimalistyczny rysunek, wykonany z organicznych materiałów. Pozornie prosty, bo to tylko kilka linii przypominających horyzont oceanu, uchwycił na stałe ślad wody, który za sekundę zanikłby na piasku.
Gosia Kępa snuje opowieść o poszukiwaniu tożsamości i pokorze wobec natury. Uwzniośla także medytacyjny obszar morza, ale przede wszystkim ukazuje swoją długoletnią fascynację oceanem.
Iam the Atlantic Ocean, or the Atlantic Ocean is me.
Wystawę można zobaczyć do 6.04.
Magdalena Bonk